Blog poświęcony kotom, ciekawym miejscom, kotom w ciekawych miejscach i nie tylko...
sobota, 23 marca 2013
niedziela, 13 stycznia 2013
W Jamie Michalika jest kot!
"Witraż w szkle Karola Frycza roboty Żeleńskiego Gabrjela, przedstawia dudka i kota".
(Zenon "Jama Michalika lokal Zielonego Balonika")
piątek, 9 listopada 2012
Kotka Kasia
Akcja Liść Dębu ;-)
(zasłyszane na Rynku w Krakowie...)
- Wie pan, podobno w Krakowie najlepsze liście są na Rynku Głównym.
- Kotka Kasia lubi je tylko jesienią. Przesyła panu świeżą partię.
Taaaak, myśli Kotka Kasia, znalazł się Hans Kloss jeden z drugim i moich liści mu się zachciewa...
poniedziałek, 22 października 2012
Kto lubi komiksy o kocie?
Sławne rude koty: Kot w Butach, Garfield... A to co? Mój kotek sobie czyta do poduszki o przygodach Garfielda?
Co ten Garfield znowu wymyśłił....
O, o!
Cha cha chaaaa! Dobre!
poniedziałek, 17 września 2012
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
O tym było na fizyce - gotowanie wody w naczyniu z papieru!
Śniadanie w ryokanie, a jego główną atrakcją jest tofu gotowane w papierowym naczyniu! Tak, tak pod koszyczkiem pali się ogień, woda po chwili zaczyna wrzeć, a papier nic... Było o tym na fizyce, ale ja chyba wtedy wagarowałem.
Jak to miło dostać lekcję fizyki w dalekim kraju!
Jakże urocza jest zastawa - kolorowa, różnorodna, a tu i ówdzie pojawia się rysunek tykwy...
Smacznego! A moje tofu już się gotuje, że aż hej!
A teraz uchylmy nieco zasłonę "noren" nad wejściem do ryokanu...
Ryokan z bardzo miłą obsługą...
Pokój z widokiem....
Pokój z ogrodem....
Ogród niewielki - na kilka kroków długi, i na kilka szeroki. Głównie do oglądania z werandy pokoju, ale można z niego wyjść prosto na uliczkę, a tam....
... właśnie przechodzi grupa maiko, czyli dziewcząt, które w przyszłości staną się gejszami.
Gejsze też można tutaj spotkać - to Higashiyama, część dzielnicy Gion w Kioto, słynącej z zabytków i gejsz.
Ryokan pozostawia wrażenia niezatarte: zapach trawy w pokoju (z tatami), uprzejmość i dyskrecja obsługi przynoszącej rano śniadanie, spokój, otaczająca zieleń (taki to był pokój - z werandą i własnym ogrodem). Ryokan, sam będąc budowlą zabytkową, leży bardzo blisko skarbów architektury, a najbliżej jest stąd do Kodai-ji - świątyni z roku 1605, założonej przez Kita-no Mandokoro (zwanej też Nene), wdowę po Toyotomi Hideyoshi, drugim ze zjednoczycieli ziem Japonii. Ciekawostką jest fakt, iż budowę w znacznym stopniu sfinansował ten, który ród Toyotomi z powierzchni ziemi starł i trzecim, ostatnim zjednoczycielem został - Tokugawę Ieyasu.
Kaisan-do (poświęcone pierwszemu kapłanowi Kodai-ji, Sanko Joeki, w głębi wodoczny jest dach Otama-ya mieszczącego doczesne szczątki Toyotomi Hideyoshi i Kita-no Mandokoro.
Hideyoshi, człowiek z ludu, utalentowany wojownik i strateg, który zrobił niezwykłą karierę, będąc u szczytu swojej potęgi zaprosił całą ówczesną Japonię na herbatę. Zaprosił wszystkich, bogatych i biednych na herbatę (należało przybyć z własną czarką).
A propos herbaty: Na teranie Kodai-ji są bardzo stare pawilony herbaciane, zaprojektowane podobno przez samego Sen-no Rikyu, przeniesione tu z terenu zamku Fushimi (południe Kioto). Życie Sen-no Rikyu, mistrza ceremonii herbacianej, którego Hideyoshi dażył wielkim szacunkiem (relacje między obu silnymi osobowościami były zresztą bardziej skomplikowane), zakończyło się w sposób tragiczny - w wyniku kłótni czy nieporozumienia z Hideyoshim, musiał popełnić samobójstwo (1591 r.). Łaska pańska na pstrym ...
Pawilony herbaciane (Kasa-tei i Shigure-tei) projektu samego Sen-no Rikyu.
Krótkie post scriptum: temat mieszkania w zabytkowym ryokanie nie został wyczerpany i wymaga osobnego potraktowania. Temat świątyni zen Kodai-ji (formalna nazwa Kodaijusho-zenji), jej budowli i ogrodów też nie został wyczerpany, więc dalszy ciąg może nastąpić. ;-)
czwartek, 1 marca 2012
Rudego kota dawno nie było
Trzeba to nadrobić! Oto okaz rudego kota z St. Ives w Kornwalii.
No dobra, to parę widoków St. Ives dodajmy, aby kot się nie czuł obco ;-)
Plaże piękne, choć woda chłodnawa.
A woda gdzie jest?
Chwilowo gdzieś odpłynęła...
Tak się tu wypoczywa nad morzem!
Niegościnne wybrzeże.
Jak mówi stare przysłowie: lepiej mewiej wody nie pij.
Dobry pies, dobry!
Lokalni morris dancers (na bruku nie chcieli zatańczyć).
Subskrybuj:
Posty (Atom)












