piątek, 2 września 2011

Koty toskańskie, bawarskie i austriackie

Toskania to winnice, wino, Palio, mozaiki w katedrze sieneńskiej.
I dużo więcej wspaniałych rzeczy.



Palio budzi wielkie emocje (czyżby jakieś zakłady?).
Atmosfera gorąca, syki, zaczepki, bo jeden dżokej drugiemu pomógł spaść z konia, a może raczej na starcie go nieco słownie sponiewierał... (zdjęcia wykazały, że nie tylko słownie). A i tak ten agresywny przegrał. Wygrał żółw! To znaczy, contrada (dzielnica), która ma żółwia za patrona! Inne stwory też nie muszą być specjalnie szybkie, żeby wygrać - gąsiennica na ten przykład wygrała w ubiegłym roku. Liczy się koń i dżokej też (żeby nie spadł, bo jadą na oklep).


Na koniec zaczepki i początki słownej potyczki między dwiema dzielnicami (reprezentanci półnadzy, umięśnieni, nieogoleni). Może to tylko dla podgrzania atmosfery, ale kto wie... Zwycięzcy na drugi dzień paradują z flagami i smoczkami w buzi!


Poza tym Palio w roku 2010 oglądał z naszą grupą sam Sting, to znaczy nie z tego samego miejsca, ale oglądał!


Mozaiki w katedrze budzą podziw.


Wino poprawia humor.


I właśnie humoru życząc, zapraszam na spacer po Toskanii (a potem po okolicach bajkowego zamku w Bawarii).


Będzie też kot z Austrii.

Żniwa... i po żniwach!
(Typowy toskański krajobraz )


Najpierw winogrona.


Dużo winogron.


 Potem beczki, duże beczki!


 A potem....



Siena, Palio. Plakat miał duży, ale i tak nie wygrał.



 Smoczka ssie, bo TARTUCA wygrała Palio Anno Domini 2010.


Jak się z chorągwiami obchodzić, uczą się od małego.


O Panie, coż robić, żółw wyścig wygrywa!
 Koniec świata!


Gołąb: ty mi jeszcze raz tak zrób, to ja ci...


 Opowiem ci bajkę, jak kot palił fajkę. A kocica papierosa...



Słucham? Jak kot palił, proszę więcej szczegółów, to ciekawe. Fajkę, a kocica co - papierosa? A z filtrem? Bez? Skandal...



Instrukcja obsługi: przed katedrą popatrz w górę.


Po wejściu do katedry: wbij oczy w posadzkę!


Zostań, zostań w Toskanii!
Nie mogę, teraz jadę do Austrii...


W takim obuwiu do naszej restauracji? No proszę pana!
(Cingial selekcjoner)


Ultimate postcard.



Dla znających mowę germańską.



Schwangau - tu lubią koty. A TUV aprobuje drabiny i poręcze.

Śniło mi się, że tu był gliniany kot. Po co tyle myszy żarłem przed spaniem...


***


To ja jestem tym kotem z Austrii.





1 komentarz:

  1. Super koci blog :) piekne zdjecia i.... sama prawda na tabliczce po niemiecku :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń