piątek, 30 września 2011

"Ocean wolnego czasu, Kraków, Kraków, Kraków..." (c) Maanam

Tu się chce wracać, tu jest magicznie. Może więc to nie ostatnia część ;-) wspomnień z jednego miasta?

Kościół pod wezwaniem moich patronów Piotra i Pawła

***


Fontanna w pobliżu Filharmonii Krakowskiej


Kamienica z serialu "Majka"

List


Space Gallery


***


Nie to-nie-my!


Żaba śpiewa.


Och wakacje, wakacje...


Zagadka - gdzie jest ta kolumna?


Może być też jako zagadka.








Nie od razu Kraków zbudowano.


Wola Justowska


To teraz memu ulubionemu miastu na do widzenia, kilka nocnych zdjęć...


Planty


Koncert


Komendancie, idziemy z Tobą!


Sroga zima




Miasta strzeże jego Dobry Duch.

Skałka




Nostalgicznie się jakoś zrobiło... Byłem wcześniej w Krakowie wiele razy. Zawsze trochę za krótko, czasem w przelocie. Dopiero mieszkając tam dłużej zrozumiałem, że jest to miejsce wyjątkowe, polskie, nasze, przyjazne. Tu rzeczywiście musi być czakram...

Do widzenia mój "oceanie wolnego czasu"!

Spotkanie

Dziś (30 września 2011) w Ratuszu była aukcja fotografii Stefana Arczyńskiego.

Autor skończył 95 lat! Zdjęcia czarno-białe z różnych miast Europy.

Wylicytowałem 2 - niesamowicie klimatyczną fotografię Doliny Pięciu Stawów i Londyn. To ostatnie zdjęcie, jak mi powiedział Autor, nie jest specjalnie dobre (ja się z Nim i tak nie zgadzam), ale za to jaką ma historię: Pan Stefan Arczyński pojechał w 1935 roku do Londynu, na mecz piłki nożnej Niemcy - Anglia. Jak mi powiedział: „bez noclegu, bez niczego. Trzeba być w życiu trochę wariatem” i tu uśmiechnął się szeroko. Też bym chciał być.... takim wariatem :-)

Co tu mam dodać, jestem „happy man”, bo mogłem z Nim porozmawiać, bo jeszcze się dowiedziałem, że mam szansę na moje ulubione zdjęcie Wałbrzycha... A właśnie niedawno skojarzyłem, że jest taki album, w którym jest zdjęcie autorstwa Pana Stefana i jest też zdjęcie zrobione przeze mnie, tak, tak - w jednym albumie! Ale to już historia z przed lat 11...


PS Mam już mój Wałbrzych! Jest rok 1957. Na tle Chełmca dymią kominy koksowni. Na pierszym planie dachy kamienic. Zdjęcie "pod światło", dymy z wiatrem unoszą się lekko w prawo i po chwili patrzenia na fotografię wydają się poruszać. Zdjęcie żyje, oglądamy film, a nie nieruchomy kadr! Na fotografach tancerzy, wykonanych przez Stefana Arczyńskiego wydaje się, że zaraz wykonają następny ruch, ale Stefan Arczyński potrafi ożywić też krajobraz.


wtorek, 27 września 2011

Jaki to kraj?

Zagadka fotograficzna: jaki to kraj?

Starożytny niewątpliwie :-)
Odpowiedź: Grecja. Miejsce: Akropol.

To jeszcze parę widoków z wyspy Naksos. Koty będą tematem osobnym, bo na tej wyspie są koty piękne - ten śpiący na belce też jest z Naksos.
Na dwóch pierwszych w tle widać Paros, a na trzecim landszafciku - fragment samej Naksos.






piątek, 2 września 2011

Koty toskańskie, bawarskie i austriackie

Toskania to winnice, wino, Palio, mozaiki w katedrze sieneńskiej.
I dużo więcej wspaniałych rzeczy.



Palio budzi wielkie emocje (czyżby jakieś zakłady?).
Atmosfera gorąca, syki, zaczepki, bo jeden dżokej drugiemu pomógł spaść z konia, a może raczej na starcie go nieco słownie sponiewierał... (zdjęcia wykazały, że nie tylko słownie). A i tak ten agresywny przegrał. Wygrał żółw! To znaczy, contrada (dzielnica), która ma żółwia za patrona! Inne stwory też nie muszą być specjalnie szybkie, żeby wygrać - gąsiennica na ten przykład wygrała w ubiegłym roku. Liczy się koń i dżokej też (żeby nie spadł, bo jadą na oklep).


Na koniec zaczepki i początki słownej potyczki między dwiema dzielnicami (reprezentanci półnadzy, umięśnieni, nieogoleni). Może to tylko dla podgrzania atmosfery, ale kto wie... Zwycięzcy na drugi dzień paradują z flagami i smoczkami w buzi!


Poza tym Palio w roku 2010 oglądał z naszą grupą sam Sting, to znaczy nie z tego samego miejsca, ale oglądał!


Mozaiki w katedrze budzą podziw.


Wino poprawia humor.


I właśnie humoru życząc, zapraszam na spacer po Toskanii (a potem po okolicach bajkowego zamku w Bawarii).


Będzie też kot z Austrii.

Żniwa... i po żniwach!
(Typowy toskański krajobraz )


Najpierw winogrona.


Dużo winogron.


 Potem beczki, duże beczki!


 A potem....



Siena, Palio. Plakat miał duży, ale i tak nie wygrał.



 Smoczka ssie, bo TARTUCA wygrała Palio Anno Domini 2010.


Jak się z chorągwiami obchodzić, uczą się od małego.


O Panie, coż robić, żółw wyścig wygrywa!
 Koniec świata!


Gołąb: ty mi jeszcze raz tak zrób, to ja ci...


 Opowiem ci bajkę, jak kot palił fajkę. A kocica papierosa...



Słucham? Jak kot palił, proszę więcej szczegółów, to ciekawe. Fajkę, a kocica co - papierosa? A z filtrem? Bez? Skandal...



Instrukcja obsługi: przed katedrą popatrz w górę.


Po wejściu do katedry: wbij oczy w posadzkę!


Zostań, zostań w Toskanii!
Nie mogę, teraz jadę do Austrii...


W takim obuwiu do naszej restauracji? No proszę pana!
(Cingial selekcjoner)


Ultimate postcard.



Dla znających mowę germańską.



Schwangau - tu lubią koty. A TUV aprobuje drabiny i poręcze.

Śniło mi się, że tu był gliniany kot. Po co tyle myszy żarłem przed spaniem...


***


To ja jestem tym kotem z Austrii.





wtorek, 5 lipca 2011

Wspomnienia cz. II

Zajęci swoimi sprawami ludzie na Krakowskim Rynku (rok pański 2009). Czemu "rok pański"? A temu, że Kraków taką atmosferę szczególną ma!

- Ja na żadne spacery się namówić nie dam, tam smoki chodzą...

Smoki są zasłużone i mają swoją ulicę.


- Przepraszam, czy widzi Pan z góry jakichś ludzi w ogóle, a smoki są?


- Siadaj i zadumaj się, i na chwilę zatrzymaj się.


- Są ludzie, jest sztuka!


- Gramy zaraz, no ile tego antraktu szanownym artystom potrzeba, ile?


- Tak, to tutaj się to wszystko dzieje...


- To na Rynek wszyscy dążą, na Rynek!


- Rynek i Rynek - a do nas nikt nie zagląda!


- Którędy na Rynek, dobry człowieku?


- Czemu ten Rynek jest tak daleko...


- Nie nad Rynkiem, lecz nad Plantami gwiazdy i w dzień widać.

- Po Rynku najlepiej to się jedzie!

- Proszę pana, czy w Krakowie nie zna pan naprawdę nic poza Rynkiem?


- A, witamy na Kazimierzu! Do Rynku? Prosto i w prawo.


- Po ile łasiczki?


- Uff, co za dzień... Herbatka na Wawelu należy się....


... jak świni dzwonek się należy. Idź człowieku robić jakieś lepsze zdjęcia, bo skończysz jak ja...

- Jakie lepsze, jakie zdjęcia... czego ten "wysokoposadzony" manekin chce?


- A to ma być w części III, trudno będzie tu ;-)


- Co będzie w części IV?


A jakaś puenta, rzeźba z wywalonym językiem, kot?


No dobra, tym razem rzeźba. Oto ona: